WIADOMOŚCI WSTĘPNE
1.1. CEL NAUCZANIA ORGANIZACJI I EKONOMIKI BUDOWNICTWA
Z powstaniem obiektu budowlanego związany jest bardzo szeroki zakres czynności nie tylko natury ściśle technicznej na placu budowy, lecz również opracowanie projektu, jego zatwierdzenie, uzyskanie niezbędnych środków finansowych itd. W czasie wykonywania tych prac musi współdziałać ze sobą wiele osób zarówno pracowników wykonawstwa budowlanego, jak i biur projektowych oraz władz budowlanych. Zasadami współdziałania poszczególnych osób, przedsiębiorstw, urzędów i instytucji przy powstawaniu obiektów budowlanych zajmuje się specjalna nauka zwana organizacją budownictwa.
Termin organizacja powstał pod wpływem obserwacji żywych organizmów, których układ i dobór części składowych jest celowo uporządkowany, a każda z nich wykonuje ściśle określoną funkcję i zgodnie współdziała z innymi. Zorganizować coś, to znaczy uczynić podobnym do organizmu, zdolnym do celowego działania. Organizacja budownictwa wskazuje, jak poszczególne osoby, przedsiębiorstwa, urzędy i instytucje powinny współdziałać ze sobą przy powstawaniu obiektów budowlanych, aby stanowiły celowo i zgodnie funkcjonujący organizm.
Zagadnienia organizacyjne, dotyczące zgodnego współdziałania, istnieją również wewnątrz każdego przedsiębiorstwa, każdej budowy, a także każdego zespołu ludzi dążących wspólnie do określonego celu. Należy bowiem ustalić, jakie funkcje spełniać powinny poszczególne osoby, kto sprawuje władzę nad całością, kto rozstrzyga ewentualne spory.
Nieco odmiennym problemem jest organizacja procesów produkcyjnych, która zajmuje się metodami łączenia pracy ludzkiej z materiałami i narzędziami, w celu uzyskania jak najlepszych efektów.
Zagadnieniem pracy w znaczeniu ogólnym zajmuje się specjalna dyscyplina wiedzy, zwana naukową organizacją pracy.
Przejdźmy teraz do wyjaśnienia pojęcia ekonomiki budownictwa. Termin ekonomia pochodzi z języka greckiego. Słowo „oikos" oznacza dom, „nomos" — prawo, a ekonomia — zarząd domem, kierowanie gospodarką domową.
W czasach nowożytnych nauka ekonomii bada wszystkie problemy gospodarcze, nie tylko domowe, lecz wytwarzanie wszelkich dóbr i ich podział między ludzi. Ekonomią nazywamy więc naukę o racjonalnym zaspokajaniu potrzeb, uczy ona bowiem, jak za pomocą ograniczonych środków uzyskać największe efekty.
Problemami gospodarczymi w znaczeniu najogólnieszym zajmuje się nauka zwaha ekonomią polityczną. Bada ona zagadnienie rozwoju gospodarczego całych społeczeństw oraz stosunki powstające między ludźmi w procesie wytwarzania i wymiany dóbr materialnych. Obok ekonomii politycznej, jako nauki ogólnej o gospodarowaniu społeczeństwa, istnieją odrębne dyscypliny wiedzy, zwane ekonomikami branżowymi, o praktycznym stosowaniu praw ekonomicznych w różnych działach gospodarki narodowej. Tak więc mamy ekonomikę:
przemysłu,
handlu,
finansów itp.
Między wieloma ekonomikami branżowymi istnieje również ekonomika budownictwa, która uczy nas jak racjonalnie gospodarować w dziedzinie budownictwa.
Problemy organizacji i ekonomiki budownictwa są ściśle ze sobą związane, gdyż sprowadzają się do tego, aby przy jak najmniejszym użyciu czasu, wysiłku i środków materialnych osiągnąć największe efekty budowlane. Z tego właśnie powodu objęte są jednym przedmiotem nauczania.
BUDOWNICTWO MIESZKANIOWE
Mieszkanie jest miejscem odpoczynku, nauki własnej, życia rodzinnego. W domach starożytnych Rzymian płonęło nie gasnące nigdy ognisko, które otaczano szczególną troską i kultem. Było ono nie tylko źródłem ciepła w znaczeniu fizycznym, lecz również symbolem ciepła rodzinnego i gościnności. Kulturalny człowiek stara się o to, aby mieszkanie jego wyglądało jak najschludniej, aby można było czuć się w nim dobrze. Każdy naród ma pod tym względem swoje własne tradycje i odmienne wymagania. Mieszkania szwedzkie słyną z praktycznego rozplanowania i wyposażenia. Amerykanie w swoich domkach — J I i l: ..:„■; ...i ;-. ... ..'iiniffliiniiiiii|iiiniiiim 1950 1951 1952 1953 1954 1955 1956 1957 1958 1959 Lata ] iv gospodarce uspołecznionej iv gospodarce me uspołecznionej Rys. 1-5. Schemat ilustrujący globalną liczbę izb mieszkalnych, oddanych do użytku w latach 1950—1959 starają się wprowadzać maksimum udogodnień, jakie umożliwiają im zdobycze współczesnej nauki i techniki. Zarówno poprawa stanu zdrowotnego ludności polskiej, jak i podniesienie poziomu naszej kultury, nie są możliwe w złych warunkach mieszkaniowych. Niestety, nasze mieszkania pozostawiają jeszcze bardzo wiele do życzenia. Sytuacja mieszka- niowa w Polsce była również przed wojną niezadowalająca. W Warszawie np., w roku 1939, przeciętnie na 1 izbę przypadało 2,19 osoby. Około jednej trzeciej mieszkań w przedwojennej Warszawie było jednoizbowych, bez przedpokoju i instalacji sanitarnych. Obecnie kwestia mieszkaniowa jest u nas szczególnie paląca z następujących przyczyn. Po pierwsze — wskutek działań wojennych wiele domów mieszkalnych uległo zniszczeniu. Po dru gie — w związku z uprzemysłowieniem kraju, wiele milionów ludzi przeniosło się po wojnie ze wsi do miast, co sytuację mieszkaniową w miastach znacznie pogorszyło. Po trzecie wreszcie, wielki przyrost naturalny, jaki mamy obecnie w Polsce, powoduje, że potrzeby mieszkaniowe wzrastają niemal z dnia na dzień. W Polsce buduje się coraz więcej mieszkań, lecz wobec ogromnego przyrostu naturalnego jest ich jeszcze ciągle za mało. Dla ilustracji podajemy na schemacie (rys. 1-5) ogólną liczbę izb mieszkalnych (w tysiącach), oddanych do użytku w ciągu, ostatnich 10 lat. Aby sytuację mieszkaniową poprawić, niezbędna jest pod tym względem mobilizacja całego społeczeństwa. Muszą na tym odcinku ściśle współdziałać ze sobą zarówno władze ogólnokrajowe, jak i terenowe, zakłady pracy i wszyscy obywatele, bezpośrednio zainteresowani tą kwestią. SrodM na finansowanie budownictwa mieszkaniowego płyną z następujących źródeł: z funduszów państwowych; z zakładowych funduszów mieszkaniowych; ze środków własnych ludności. Nadzór nad budownictwem mieszkaniowym, finansowanym ze środków państwowych, sprawuje Centralny Zarząd Budowy Miast i Osiedli ZORJ, przy Ministerstwie Gospodarki Komunalnej. Opracowuje on ogólnokrajowe plany budownictwa mieszkaniowego. Centralnemu Zarządowi Budowy Miast i Osiedli ZOR podlegają wojewódzkie i powiatowe dyrekcje budowy osiedli robotniczych (w skrócie DBOR-y), które działają przy prezydiach rad narodowych. 1 Skrót ZOR pochodzi od dawnej nazwy: Zakład Osiedli Robotniczych (przyp. autora). Budynki mieszkaniowe w miastach i osiedlachj realizowane ze środków państwowych i nadzorowane przez dyrekcje budowy osiedli robotniczych, przekazywane są po ich wykonaniu do dyspozycji poszczególnych prezydiów rad narodowych. Na podstawie podań o przydział mieszkań, które mieszkańcy składają, biura kwaterunkowe przeprowadzają analizę sytuacji mieszkaniowej zainteresowanych osób i opracowują odpowiednie wnioski. Wnioski te rozpatrywane są przez specjalne komisje, które powołują prezydia rad narodowych. Komisje po zbadaniu całego materiału, przedstawionego przez biura kwaterunkowe, opracowują szczegółowe projekty rozdziału mieszkań, czyli rozdzielniki. Są one ostatecznie zatwierdzane przez prezydia wojewódzkich rad narodowych. Według obowiązujących obecnie przepisów, każdy otrzymujący mieszkanie obowiązany jest pokryć koszty zainstalowania wanny i pieca kąpielowego oraz wpłacić odpowiednią kaucję. Niezależnie od budownictwa ZOR-u poszczególne instytucje i zakłady pracy budują również dla swoich pracowników domy mieszkalne. Ilość wybudowanych przez nie izb osiąga obecnie ok. V4-^V3 budownictwa ZOR-u. Budownictwo finansowane ze środków własnych ludności realizowane może być w dwóch różnych formach, jako budownictwo spółdzielcze i indywidualne. Spółdzielnie mogą budować zarówno duże bloki mieszkalne, jak i małe domki jednorodzinne. Budownictwo indywidualne może oczywiście mieć tylko formę domków jednorodzinnych.
BUDOWNICTWO ZE ŚRODKÓW WŁASNYCH LUDNOŚCI
Budownictwo mieszkaniowe ze środków własnych ludności może być realizowane jak budownictwo indywidualne lub spółdzielcze. Indywidualnym nazywamy budownictwo wtedy, gdy obywatel buduje na własny użytek domek jednorodzinny o powierzchni użytkowej nie większej niż 110 m2. Działka budowlana nie powinna w zasadzie przekraczać 600 m2. Budowane domki mogą być pojedyncze, bliźniacze lub szeregowe. Budowa może odbywać się sposobem gospodarczym lub zleconymBudownictwo indywidualne może mieć również formę budownictwa powszechnego, np. budowa dla poszczególnych obywateli, i przyzakładowego, np. budowa dla pracowników jednego zakładu pracy. Budujący domki indywidualne korzystają z pomocy państwa w zakresie uzyskania działki budowlanej, zaopatrzenia materiałowego, uzyskania typowej dokumentacji (która nie podlega już zatwierdzeniu przez służbę terenową) oraz instruktażu i nadzoru technicznego. Jeżeli powierzchnia użytkowa domku nie przekracza 85 m2, wówczas budujący korzysta z pomocy finansowej państwa. Budownictwo spółdzielcze omówimy bardziej szczegółowo. Istnieją dwa rodzaje spółdzielni mieszkaniowych: spółdzielnie mieszkaniowe typu lokatorskiego; spółdzielnie budowlano-mieszkaniowe typu własnościowego. Spółdzielnie typu lokatorskiego budują (lub nabywają od państwa) przeważnie większe budynki lub całe osiedla. Po ukończeniu budowy spółdzielnie same zarządzają swoimi domami i same prowadzą ich administrację. Członkowie tych spółdzielni nie otrzymują mieszkań na własność, lecz tylko do użytkowania. Właścicielem ich jest spółdzielnia. Jeżeli jakiś członek wyprowadza się z mieszkania, wówczas musi wystąpić ze spółdzielni i otrzymuje zwrot wniesionego wkładu pieniężnego. Opróżnione mieszkanie spółdzielnia odstępuje nowemu członkowi. Spółdzielnie typu własnościowego mogą budować (lub nabywać) zarówno domy blokowe, jak i jednorodzinne i przekazywać je na własność swoim członkom. Mieszkania te mogą być sprzedawane przez poszczególnych członków innym osobom, tak jak inna własność majątkowa, z pewnymi jednak ograniczeniami. Członkowie spółdzielni obydwu typów ponoszą zasadniczo pełny koszt budowy swoich mieszkań, jednak finansowa pomoc państwa jest dość znaczna. W spółdzielniach typu lokatorskiego kredyt państwowy wynosić może do 85% kosztów budowy. W spółdzielniach typu własnościowego kredyt jest nieco niższy i dla mieszkań o powierzchni do 50 m2 wynosi do 80%, awmiesz- 1 Różnica między budową sposobem gospodarczym i zleconym omówiona jest w rozdziale 2.10 (przyp. autora). 3 — Organizacja i ekonomika bud. 33 kaniach o powierzchni od 50 do 85 m2 — do 75% kosztów budowy. W żadnym wypadku kredyt bankowy nie może przekroczyć ] 25 000 zł na jedno mieszkanie. Chodzi bowiem o to, że państwo, popiera przede wszystkim budowę mieszkań małych i średnich — do 50 m2 powierzchni użytkowej. Przyznana pożyczka jest oprocentowana. Spłaca się ją ratami miesięcznymi. Pierwsza rata jest płatna po upływie roku od daty objęcia mieszkania w posiadanie. W spółdzielniach typu lokatorskiego warunki spłaty są korzystniejsze, spłaca się bowiem pożyczkę w ciągu 40 lat, przy oprocentowaniu 0,2% rocznie, w spółdzielniach typu własnościowego — w ciągu 25 lat, przy oprocentowaniu 1,0% rocznie. Spółdzielnie typu lokatorskiego mają więc bardziej społeczny charakter, przewidziane są raczej dla ludności uboższej. Spółdzielnie własnościowe przeznaczone są raczej dla ludności zamożniejszej. Dla uzyskania mieszkania spółdzielczego trzeba mieć dość znaczną sumę pieniędzy, która stanowić musi tak zwany wkład początkowy. Aby ułatwić ludności zaoszczędzenie takich sum, Powszechna Kasa Oszczędności (PKO) wprowadziła specjalne mieszkaniowe książeczki oszczędnościowe. Na książeczkę tę wpłaca się co miesiąc dowolnie zadeklarowaną kwotę aż do osiągnięcia wysokości niezbędnego wkładu początkowego. Korzyści jakie daje PKO oszczędzającym są następujące: Cała znajdująca się na książeczce suma jest oprocentowana w wysokości 3% rocznie. Dwa razy do roku między posiadaczy książeczek mieszkaniowych rozlosowywana jest pewna ilość premii pieniężnych po 3000 zł. PKO gwarantuje oszczędzającym realność wkładów. Mianowicie: w wypadku podrożenia kosztów budowy — do książeczek dopisywane są odpowiednie kwoty. Na budownictwo mieszkaniowe mogą być również przekazywane pewne sumy z funduszów zakładowych, które powstają z nadwyżek finansowych w poszczególnych zakładach pracy. Kwestia ta będzie jeszcze omówiona przy rozpatrywaniu działalności przedsiębiorstw.
DOCHÓD NARODOWY
Sumę wszystkich dóbr, jakie wytwarza społeczeństwo w pewnym okresie czasu, nazywamy produkcją globalną. Do produkcji globalnej społeczeństwa zaliczamy zarówno wszystkie wykonane parowozy, jak i igły, zeszyty czy ołówki, zarówno wybudowane domy, zainstalowane przewody elektryczne, jak i uszyte czapki i krawaty. Obliczenie wielkości produkcji globalnej może być wykonane tylko wg jej wartości w jednostkach pieniężnych, gdyż do tak różnorodnych rodzajów produkcji żadnych innych wspólnych jednostek obliczeniowych stosować nie można. Ale produkcja globalna nie jest czystym dochodem społeczeństwa, gdyż do wykonania jednych dóbr musiały być użyte inne. Ilość kwintali zboża, jaką uzyskaliśmy w roku bieżącym, nie jest naszym czystym dochodem, gdyż do jego wyprodukowania musieliśmy zużyć na zasiewy pewną ilość ziarna wytworzonego w roku ubiegłym. Nie możemy więc powiedzieć, że przybyło nam tyle zboża, ile zebraliśmy w roku bieżącym, lecz odjąć musimy ilość ziarna zużytego jako nasienie. Dopiero ta różnica może dać pewien obraz efektów naszej pracy w ostatnim roku. Ale nawet tak obliczona ilość nie stanowi dochodu netto, gdyż do prac związanych z uprawą zbóż maszyny rolnicze zużyły pewną ilość materiałów pędnych i smarów, a wskutek technicznego zużycia zmniejszyła się w pewnym stopniu wartość samych maszyn i narzędzi, przy pomocy których uprawiano ziemię. Dopiero po odliczeniu od wartości produkcji globalnej wartości wszystkich dóbr zużytych do jej wytworzenia, to jest wartości zużytych środków produkcji, otrzymujemy dochód netto, który nazywamy dochodem narodowym. Dochód narodo-w y wyrażamy w jednostkach pieniężnych. Obliczamy go w okresach rocznych wartości ogółem lub na jednego mieszkańca. Wielkość dochodu narodowego decyduje o stopniu zaspokojenia potrzeb ludności. W krajach o dużym dochodzie narodowym społeczeństwo posiada wysoką stopę życiową, w krajach dochodzie niskim ludność jest uboga. Im kraj jest lepiej zagospodarowany, im więcej posiada fabryk i innych zakładów pracy, im bardziej są one nowoczesne, tym większy dochód może wytwarzać. Również i pracowitość społeczeństwa, jego umiejętności uczciwość w pracy, mają duży wpływ na wielkość dochodu. Decydującym czynnikiem jest tu społeczna wydajność pracy, do której w dużym stopniu przyczynia się również właściwa organizacja pracy. Dzięki dużym wysiłkom naszego społeczeństwa dochód narodowy w Polsce wzrasta w dość szybkim tempie. W ciągu minionego dziesięciolecia wzrósł przeszło dwukrot- nie. Oto wskaźniki wzrostu dochodu narodowego w naszym kraju: r. 1949 — 100 r. 1953 — 145 r. 1957 — 203 r. 1950 — 115 r. 1954 — 160 r. 1958 — 214 r. 1951 — 124 r. 1955 — 174 r. 1959 — 226 r. 1952 — 131 r. 1956 — 186 r. 1960 — 239 r. 1963 — 280 W porównaniu jednak z krajami o najwyższym stopniu rozwoju gospodarczego jest on u nas stosunkowo niski, gdyż wynosi obecnie na każdego mieszkańca około 1200 zł miesięcznie. Jedną z głównych przyczyn niskiego dochodu narodowego na głowę ludności w Polsce jest bardzo wysoki przyrost naturalny. Dochód narodowy jest obliczony na każdego obywatela, jed- nak udział w jego wytwarzaniu bierze tylko ta część ludności czynnej zawodowo, która wytwarza dobra materialne. Nie biorą udziału w produkcji dochodu narodowego osoby nie pracujące, a więc nie tylko dzieci i ucząca się młodzież, lecz również ludzie chorzy oraz emerytowani starcy. Spośród ludności czynnej zawodowo dochód narodowy wytwarzają tylko osoby zatrudnione bezpośrednio w produkcji i usługach produkcyjnych. Ludność wykonująca usługi nieprodukcyjne nie bierze udziału w wytwarzaniu dochodu. Chociaż lekarze, nauczyciele czy aktorzy dochodu nie wytwarzają, jednak praca ich jest społecznie użyteczna i bez niej nie można się obejść. Pewne jednak przerosty usług, jak np. zbyt duża liczba pracowników administracyjnych w biurach i urzędach, są społecznie szkodliwe.
PODSTAWOWE ZADANIA GOSPODARKI PLANOWEJ
W czasach gdy gospodarka człowieka miała cechy indywidualne, gdy zaspokajała tylko potrzeby rodziny czy rodu, jakieś szczególne metody jej planowania nie były oczywiście potrzebne. Człowiek wytwarzał przede wszystkim te dobra, których potrzebę odczuwał bezpośrednio. Gdy bardziej dokuczał mu głód — czas swój poświęcał tylko na zdobycie pożywienia, po zaspokojeniu głodu więcej czasu poświęcić mógł na wykonanie odzieży, przygotowanie odpowiedniego pomieszczenia itp. Średniowieczny rzemieślnik dostosowywał swą produkcję do potrzeb i wymagań klienta, z którym był w bezpośrednim kontakcie. Gdy brakło roboty, nierzadko musiał porzucać rodzinne „miasto i rozpoczynał wędrówki w poszukiwaniu pracy. Rozwój gospodarki kapitalistycznej i zastosowanie maszyn zmieniły zupełnie gospodarczą sytuację świata. Masowa produk- cja towarów w wielkich manufakturach i fabrykach powodowała poważne wstrząsy ekonomiczne. Z jednej strony fabryki dostarczały ludności produktów tańszych niż wyrabiane ręcznie, z drugiej jednak strony pozbawiały pracy szerokie rzesze, niezależnych dotąd i dostatnio żyjących, rzemieślników. Przemysł fabryczny pozbawiał chleba nie tylko rzemieślników, których nie zdołał wchłonąć, lecz czasem również i ludność rolniczą. Tak np. w Anglii wielcy obszarnicy usuwali z ziemi drobnych dzierżawców (chłopów), a na ich gruntach zakładali pastwiska. Wielkie fabryki bowiem potrzebowały dużej ilości wełny i hodowla owiec lepiej się im opłacała niż dzierżawa od uprawiających ziemię chłopów. W tym ponurym okresie powstało pamiętne przysłowie: wskutek rozwoju przemysłu owce pożerają ludzi. Żywiołowy rozwój życia gospodarczego w początkowym okresie ustroju kapitalistycznego doprowadzał do walki w łonie samych fabrykantów. Bardziej zmodernizowane fabryki sprzedawały swe wyroby taniej niż fabryki stare, które wskutek walki konkurencyjnej doprowadzano do ruiny. Zwalniały one ludzi z pracy, nie wypłacały zobowiązań. Żywiołowość i chaos gospodarki kapitalistycznej powodowały nie tylko bankructwa poszczególnych fabrykantów, lecz również powszechne kryzysy gospodarcze, które wpędzały całe społeczeństwa w otchłań nędzy. W krajach uprzemysłowionych powstawały milionowe armie bezrobotnych. Wskutek kryzysu w przemyśle zmniejszał się popyt na artykuły rolne, co wywoływało gwałtowne obniżki ich cen i podcinało byt chłopa. Zmniejszały się także dochody państwa, które również nierzadko ogłaszało niewypłacalność. Ustrój socjalistyczny umożliwił wprowadzenie, po raz pierwszy w historii, gospodarki planowej. Wprowadzenie gospodarki planowej było możliwe dzięki przejęciu przez państwo przytłaczającej większości środków produkcji. Całą gospodarkę kraju objęto ogólnonarodowym planem gospodarczym, co zapewniło proporcjonalny, bezkryzysowy wzrost ekonomiczny kraju. Planowanie gospodarcze jest to więc system kierowania i zarządzania całą gospodarką narodową w oparciu o jednolity plan. Ogólnonarodowy plan gospodarczy łączy i zespala poszczególne zakłady pracy, które zamiast walki konkurencyjnej współdziałają ze sobą i wzajemnie wspomagają się. W gospodarce planowej nie ma miejsca na zamykanie zakładów pracy z braku zamówień i nie istnieje armia bezrobotnych. Wszystkie dziedziny życia rozwijają się proporcjonalnie i w sposób z góry przemyślany. Mówiąc o gospodarce planowej w krajach socjalizmu, nie można zaprzeczyć, że obecnie również i w krajach kapitalistycznych istnieją pewne próby planowania. Jednak planowanie to nie jest metodą kierowania gospodarką narodową, lecz raczej prognozą, przewidywaniem. Państwo nie może tam bowiem konsekwentnie prowadzić polityki wyłącznie dla dobra ogólnego, bowiem prywatni właściciele środków produkcji nie pozwolą skrępować swego prawa do bogacenia się.
PODZIAŁ DOCHODU NARODOWEGO
Powiedzieliśmy już, że wielkość dochodu narodowego określa materialny poziom życia społeczeństwa, jednak gdy bliżej przyjrzymy się problemom gospodarczym, musimy stwierdzić, że sprawa nie jest tak zupełnie prosta. Aby dokładnie zrozumieć zależność stopy życiowej od wielkości dochodu narodowego, musimy zrozumieć w jaki sposób ulega on podziałowi. Produkowane przez społeczeństwo dobra można podzielić na dwie grupy: na tę część, która ulega stosunkowo szybkiej konsumpcji (spożyciu) przez społeczeństwo oraz na produkty, które nie zużywają się szybko i służą społeczeństwu przez długie lata. Tak więc np. żywność zostaje całkowicie zużyta (skonsumowana), natomiast budynek fabryczny służy społeczeństwu przez dłuższy okres czasu, zużywa się bowiem bardzo powoli. Z tego właśnie powodu żywność zaliczamy do grupy dóbr nietrwałych (konsumpcyjnych), obiekty budowlane natomiast do grupy dóbr trwałych. Do dóbr konsumpcyjnych zaliczamy nie tylko żywność, lecz również wszystkie inne dobra, które bezpośrednio zaspokajają potrzeby ludzkie, jak np. zeszyty, ołówki, pióra. Ale nawet takie dobra jak odzież czy aparaty radiowe, które swym użytkownikom służą stosunkowo długo, również zaliczamy do dóbr kon- sumpcyjnych, gdyż z chwilą gdy zostały nabyte przez obywatela, przestają być problemem ogólnogospodarczym. Społeczeństwo nie powinno całkowicie konsumować wytworzonego przez siebie dochodu, lecz pewną jego część musi zaoszczędzić i zachować. Zaoszczędzona część dochodu narodowego jest gromadzona, powiększając się z roku na rok. Mówimy, że ulega akumulacji, co oznacza gromadzenie, zbieranie. Oczywiście nie wszystkie wyprodukowane dobra nadają się do akumulacji, tak więc nie można akumulować żywności, gdyż po dłuższym przechowywaniu ulega ona zepsuciu, nie można również gromadzić w nadmiernej ilości materiałów włókienniczych i odzieży, gdyż szybko starzeją się i tracą wartość. Aczkolwiek dobra gospodarka wymaga gromadzenia pewnych zapasów zarówno żywności, jak i wyrobów tekstylnych, to jednak nie powinny być one akumulowane w zbyt dużych ilościach. Chociaż więc akumulacja może w pewnym stopniu dotyczyć zapasów nietrwałych dóbr konsumpcyjnych, to jednak przede wszystkim obejmuje ona dobra trwałe. Do dóbr trwałych zaliczamy przede wszystkim wszystkie obiekty budowlane, jak drogi, linie komunikacyjne, przewody elektryczne, melioracje rolne oraz wszelkiego typu maszyny i urządzenia. W normalnie rozwijającej się gospodarce przede wszystkim dobra trwałe powinny zwiększać się z roku na rok. Sumę wartości netto wyprodukowanych przez społeczeństwo dóbr w pewnym okresie czasu nazywamy dochodem narodowym, natomiast ilość dóbr trwałych, które posiada społeczeństwo w określonym momencie, nazywamy trwałym majątkiem narodowym. Majątek narodowy jest wynikiem pracy wielu pokoleń, a biorąc rzecz teoretycznie — nawet wszystkich pokoleń, jakie dotychczas istniały na świecie. Każde pokolenie zostawia pewną ilość majątku swoim następcom, którzy w ten sposób korzystają z pracy poprzedników. Gdy przyszliśmy na świat, w Polsce istniało już wiele fabryk, domów mieszkalnych, ulice miast były wybrukowane. My przekażemy swoim następcom znacznie więcej fabryk i mieszkań niż otrzymaliśmy, wiele ulic będzie starannie wyasfaltowanych. Gdyby społeczeństwo zużywało całkowity dochód, jaki wytworzy, nie mógłby istnieć żaden postęp materialny — dotąd odziewalibyśmy się w skóry i mieszkalibyśmy w jaskiniach. Kultura materialna ludzkości, podobnie zresztą jak i kultura duchowa, jest dziełem całej ludzkości na przestrzeni wieków. Im większy majątek posiada społeczeństwo, tym większy dochód narodowy może ono wytworzyć dzięki niemu. W państwie o ustroju socjalistycznym akumulacja powstaje w dwóch źródłach: a) w przedsiębiorstwach, które na akumulację od- prowadzają część swoich zysków; b) w formie scentralizowanego czystego do- chodu państwa, które czerpie dochody z podatku obroto- wego, wpłat części zysku przedsiębiorstw, podatku od wynagrodzeń, ceł oraz innych świadczeń i opłat. Aczkolwiek wielkość dochodu narodowego jest uzależniona od wielkości majątku narodowego, to jednak zależność ta nie zawsze jest bezpośrednia. Może bowiem istnieć społeczeństwo o dużym majątku narodowym, które nie potrafi jednak wytworzyć odpowiednio dużego dochodu. W krajach kapitalistycznych np. zjawisko takie występuje często w okresach kryzysów, okresach dużego bezrobo cia, kiedy to wiele środków produkcji jest nieczynnych. Może również istnieć społeczeństwo, które wytwarza duży dochód przy bardzo małym majątku, np. dzięki jakimś korzystnym warunkom, np. dzięki wielkim urodzajom płodów rolnych, obfitym połowom, łatwo dostępnym złożom cennych minerałów itp. Jednym z podstawowych zagadnień gospodarki narodowej jest kwestia, jak dużą część swego dochodu narodowego powinno spo- 15.0% r. 4950 20,0% r.m 13,6% r.W 22.0% r4953 ?7J% rA254 22,4% r.1955 21,6% r. 1956 19,/% r. WI 21,5% r.1958 21,5% r.!959 219% Rys. 1-1. Schemat ilustrujący akumulację dochodu narodowego w latach 1949—1959 łeczeństwo spożywać, a ile odkładać na akumulację? Im więcej akumulujemy, tym szybciej wzrasta nasz majątek narodowy, tym szybciej rozwijamy się gospodarczo. Kraje zacofane nie mają więc innej drogi rozwoju gospodarczego jak zwiększyć procent akumulacji i w ten sposób przyśpieszyć swój przyszły dobrobyt. Gdy chcemy przyśpieszyć nasz rozwój gospodarczy — osiągnąć w przyszłości wysoki dochód narodowy — musimy już obecnie powiększać akumulację, aby wzrastał majątek trwały. Pamiętajmy jednak, że każda złotówka odłożona na akumulację zmniej- Produkcja globalna Odtworzenie zużytych środków produkcji Dochód narodowy Fundusz spożycia Wynagrodzenie dla pracowników nauki, ot-wiaty,Mitury, służby zdrowia Wynagrodzenie dla prac admi-nistracji,wojska, sądownictwa, bezpieczeństwa Fundusz' ubezpieczeń społecznych Wynagrodzenie dla wytwarzających dochód narodowy Dobra trwałe Rezerwy (inwestycje) Rys. 1-2. Schemat Fundusz akumulacji sza bieżącą konsumpcję, wskutek czego przyczynia się do obniżenia obecnej stopy życiowej. Produkując więc elementy majątku trwałego, ograniczyć musimy produkcję dóbr konsumpcyjnych. Zagadnienie posiada więc istotną wagę dla nas wszystkich i powinniśmy je zrozumieć. Procent akumulacji naszego dochodu narodowego w ostatnich latach przedstawiony jest schematycznie na rys. 1-1. Część dochodu narodowego, pozostałą po odjęciu funduszu akumulacji, nazywamy funduszem spożycia, gdyż przeznaczamy ją na spożycie. Część funduszu spożycia wraca w formie wynagrodzeń do tych, którzy bezpośrednio wytworzyli dobra materialne. Druga część przeznaczona jest na wynagrodzenia dla osób wykonujących usługi nieprodukcyjne, przede wszystkim dla pracujących na polu nauki, oświaty, kultury i służby zdro- 2 — Organizacja i ekonomika bud. 17 wia. Trzecia część przypada w udziale administracji publicznej, wojsku, sądownictwu, bezpieczeństwu publicznemu. Ostatnia — stanowi fundusz ubezpieczeń społecznych. Podział produkcji globalnej możemy przedstawić przy pomocy następującego schematu (rys. 1-2). Wielkość dochodu narodowego w Polsce i jego podział w ujęciu dynamicznym ilustruje rys. 1-3. 350 Dochód narodowy » cenach 15561 Spoi 'ycie 1 In Mt rgzerrt stucis 1949 1950 ' 1951 1952 1953 1954 1955 1955 1957 1958 1§S9 Rys. 1-3. Wykresy podziału dochodu narodowego w ujęciu dynamicznym SOO 250 N . * 150
PODZIAŁ GOSPODARKI NARODOWEJ
Całą gospodarkę narodową podzielić można na sferę produkcji materialnej i sferę nieprodukcyjną (usługi nieprodukcyjne). W zakresie produkcji materialnej gospodarka narodowa składa się z trzech zasadniczych pionów: Produkcja. Transport i łączność. Obrót towarowy. Transport i łączność oraz obrót towarowy zaliczamy do tzw. usług produkcyjnych, gdyż są one bezpośrednio związane z produkcją i przyczyniają się do powstawania dochodu narodowego. Produkcję dzielimy na dwa zasadnicze działy: na produkcję przemysłu (łącznie z rzemiosłem) i rolnictwa (do rolnictwa zaliczamy także leśnictwo, hodowlę, rybołówstwo itp.). Przemysł podzielić możemy na: energetykę, przemysł wydobywczy (kopalnie) i przetwórczy. Według tego podziału budownictwo jest jedną z gałęzi przemysłu przetwórczego. Ze względu jednak na zupełnie odmienne cechy budownictwa, w porównaniu z innymi działami produkcji, zwykle nie zalicza się go do przemysłu, lecz wyodrębnia w samodzielny dział produkcji narodowej. Z tego właśnie powodu w różnych tabelach statystycznych i na- rodowych planach gospodarczych wymienia się dział budownictwa obok działu przemysłu i rolnictwa. Tak więc istnieją przede wszystkim trzy działy gospodarki narodowej, w których odbywa się produkcja materialna: przemysł, budownictwo, rolnictwo. Ich udział w wytwarzaniu dochodu narodowego w r. 1959 ilustruje rys. 1-4. Z rysunku widać, że prawie połowa dochodu narodowego powstaje u nas w przemyśle, a tylko czwarta część w rolnictwie. Budownictwo wytwarza prawie dziesiątą część naszego dochodu. Poszczególne działy gospodarki narodowej dzielą się na gałęzie, gałęzie na grupy, a te z kolei na r o-d z a j e. Najważniejszymi gałęziami naszego przemysłu są: spożywczy, maszynowy i metalowy, włókienniczy, paliw i ko-kso-chemiczny, hutnictwo żelaza, drzewny, materiałów budowlanych, energii elektrycznej i cieplnej, hutnictwo metali nieżelaznych, papierniczy. Łączna wartość produkcji wyżej wymienionych gałęzi w przemyśle uspołecznionym wynosiła w 1958 roku 412 mi liardów złotych. Biorąc rzecz teoretycznie, budownictwo jest jedną z gałęzi przemysłu, wytwarza ono bowiem dobra zaspokajające nasze potrzeby przy użyciu pracy ludzkiej i maszyn. Najczęściej wydzielamy je z przemysłu w odrębny dział gospodarki narodowej ze względu na jego specyficzne cechy. Pojęcie budownictwa wymaga ścisłego sprecyzowania. W znaczeniu wąskim budownictwem nazywamy przede wszystkim wykonywanie wszelkich budynków. Jednak poza budynkami istnieją jeszcze inne obiekty budowlane. Pojęcie obiektu budowlanego jest znacznie szersze od pojęcia budynku. O ile budynkiem nazywamy obiekt służący dla pomieszczenia ludzi, zwierząt lub Przemyśl i rzemiosło 49.7% Rolnictwo i Leśnictwo25.0% Budownictwo 9.JZ Transport i łączność oraz obrót towarowy 16.02, Rys. 1-4. Schemat ilustrujący procentowy udział w wytwarzaniu dochodu narodowego w r. 1959 rzeczy, posiadający ściany lub słupy oraz pokrycie, o tyle obiektem w znaczeniu ogólnym jest nie tylko budynek, lecz również most, droga, zapora wodna itd. W znaczeniu szerszym do budownictwa zaliczamy więc również wykonywanie wszelkich budowli, tak zwanych niekubaturowych, jak drogi, mosty, roboty ziemne, wodne itp. Nazywamy je robotami inżynierskimi. Często do budownictwa zalicza się także wszelkie melioracje gruntów, przeprowadzanie przewodów, urządzanie terenów zielonych itp., a nawet prace geologiczne i geodezyjne. Budownictwo w znaczeniu szerokim obejmuje więc również wszystkie wyżej wymienione prace. Budownictwem można nazwać ogólnie wszelką działalność, polegającą na wznoszeniu i zmianie rzeczy nieruchomych, trwale połączonych z powierzchnią ziemi. Podział budownictwa na poszczególne rodzaje może być różny, zależnie od kąta widzenia, pod jakim je rozpatrujemy i tak: 1. Zależnie od rodzaju robót: Roboty budowlane ogólne, polegające na wznoszeniu, przebudowie lub odbudowie wszelkiego typu budynków wraz z instalacjami i pracami przygotowawczymi, jak odgruzowanie i niwelacja terenu. W skład robót budowlanych ogólnych wchodzą budynki: mieszkaniowe, użyteczności publicznej, przemysłowe, wiejskie. Roboty budowlane specjalne, jak fundamenty pod maszyny, roboty górnicze i wiertnicze, roboty inżynierii lądowej i wodnej (drogi, mosty, tory kolejowe, zewnętrzna sieć instalacji, regulacja rzek, melioracja gruntów), roboty sieciowe siły, światła i telekomunikacji. Roboty montażowe, polegające na ustawianiu oraz montażu maszyn i urządzeń. 2. Zależnie od przeznaczenia budowli: budownictwo miejskie, budownictwo przemysłowe. Przy podziale tym do obu grup wchodzą zarówno budynki, jak i roboty specjalne oraz montażowe. 3. Zależnie od sposobu mierzenia robót: budownictwo kubaturowe (budynki), budownictwo niekubaturowe (mosty, drogi, zapory oraz roboty montażowe). 4. Zależnie od kierunku działalności gospodarczej i źródeł finansowania: budownictwo kubaturowe (budynki), budownictwo remontowe.
POJĘCIE INWESTYCJI
Jak wiemy, do dóbr trwałych zaliczamy, oprócz obiektów budowlanych, również wszelkie maszyny, urządzenia środki transportowe itp. Te wszystkie dobra trwałe, które wytwarza społeczeństwo dzięki akumulacji, zwiemy inwestycj am i. Wszelkie prace, w wyniku których powstają nowe składniki majątku narodowego lub dawne powiększają swoją zdolność produkcyjną lub użytkową, mają charakter robót inwestycyjnych. Wartość dóbr trwałych wzrasta dzięki zwiększeniu ich zdolności użytkowej lub produkcyjnej. Robotami inwestycyjnymi są więc nie tylko wszystkie prace związane z budową domu, lecz również z przeprowadzeniem instalacji w budynku dawnym. W wyniku tych prac co prawda społeczeństwu nie przybywa nowy obiekt budowlany, lecz obiekt z dawna istniejący zyskuje na wartości. Tak więc wszystkie prace budowlane związane z budową, odbudową, przebudową, rozbudową, adaptacją (dostosowaniem) i modernizacją (unowocześnieniem) obiektów są robotami inwestycyjnymi. Ale budując dom musimy również wykonać pewne prace przygotowawcze, jak np. uporządkowanie terenu, wykopy czy rozbiórkę ruin i starych budynków. Wszystkie te prace zaliczamy więc również do robót inwestycyjnych. Rozbiórka bowiem jest pracą przygotowawczą, bez niej nie mogłaby powstać nowa inwestycja. Nie wszystkie jednak roboty budowlane zaliczamy do inwestycyjnych, nie są bowiem inwestycjami wszelkie roboty remontowe. Remonty nie zwiększają wartości obiektów budowlanych, lecz przywracają im dawną wartość, którą stopniowo utraciły wskutek naturalnego zużycia. W związku z tym może zajść wątpliwość, dlaczego odbudowa domu zniszczonego przez wojnę lub pożar jest inwestycją, natomiast remont kapitalny budynku inwestycją nie jest? Otóż jeśli obiekt budowlany był zniszczony wskutek wydarzeń żywiołowych lub działań wojennych, wówczas został on skreślony ze spisu majątku narodowego — odbudowa jego jest więc tworzeniem nowego dobra. Jeżeli natomiast budynek wskutek zużycia ulega stopniowemu .niszczeniu i stopniowo zmniejsza się jego wartość, przez cały ten czas figuruje on w spisie majątku narodowego z pełną wartością, posiadaną po wybudowaniu. Wszelkie więc roboty konserwacyjne i remontowe (łącznie z remontami kapitalnymi) nie powinny być opłacane z funduszów inwestycyjnych. Przestrzeganie dyscypliny finansowej pod tym względem ma bardzo istotne znaczenie, kto bowiem z funduszów inwestycyjnych opłaca roboty remontowe popełnia poważne przestępstwo wobec społeczeństwa. Jeśli bowiem społeczeństwo przeznacza pewne sumy na inwestycje, znaczy to, że chce, aby majątek narodowy wzrósł o wartość preliminowanych sum. 2* 19 Rozróżniamy cztery podstawowe rodzaje nakładów inwestycyjnych: na roboty budowlane; na zakup maszyn, urządzeń, narzędzi i inwentarza; na roboty montażowe maszyn i urządzeń; inne nakłady, jak prace badawcze, pomiarowe itp., które są pracami wstępnymi do powstania inwestycji. Inwestycje dzielimy na dwie grupy, na inwestycje nieprodukcyjne, służące do bezpośredniego zaspokajania potrzeb społeczeństwa i produkcyjne, tj. te, które służą do celów produkcyjnych. Do inwestycji nieprodukcyjnych należą: mieszkania, szkoły, szpitale, teatry, stadiony i inne obiekty użyteczności publicznej. Do inwestycji produkcyjnych zaliczamy: fabryki, kopalnie, zapory wodne itp. Aczkolwiek potrzeb naszych nie zaspokajają one bezpośrednio, służą jednak do wytwarzania dóbr bezpośrednio je zaspokajających. Ostatecznie wszystko służy człowiekowi, lecz jedne inwestycje czynią to bezpośrednio, inne pośrednio. Osoby fizyczne lub prawne, dla których wykonujemy inwestycje, nazywamy inwestorami. W związku z tym, że inwestor zleca wykonanie robót i finansuje je, posiada on szereg uprawnień w stosunku do wykonawcy. W krajach socjalistycznych, w których przeważająca część jednostek gospodarczych jest uspołeczniona, każda z nich podlega określonej władzy wyższej. Każda z nich posiada również pewne uprawnienia inwestycyjne. Z tego powodu istnieją trzy szczeble inwestorów. Inwestor bezpośredni — podejmuje działalność inwestycyjną i włącza wykonane obiekty do swego spisu majątku trwałego. Na przykład przy budowie warsztatów dla technikum budowlanego inwestorem bezpośrednim jest samo technikum. Inwestor naczelny — jednostka nadzorująca inwestora bezpośredniego. W przykładzie podanym w punkcie 1 inwestorem naczelnym jest kuratorium okręgu szkolnego. Inwestor centralny — ministerstwo lub urząd centralny. W naszym przykładzie Ministerstwo Oświaty. Zastanówmy się teraz, w jaki sposób państwo rozdziela dochód narodowy na fundusz akumulacji i fundusz spożycia. W części zakumulowanej najważniejsze są dobra trwałe. Jeżeli więc państwo chce, aby procent akumulacji zwiększył się, rozwija te gałęzie produkcji, które je wytwarzają, a więc przede wszystkim budownictwo i przemysł maszynowy. Otwiera więc nowe przedsiębiorstwo budowlane, przydziela im większe kredyty, zwiększa ich zadania planowe. W konsekwencji tego ilość osób zatrudnionych przy produkcji dóbr trwałych wzrasta, wobec czego zmniejsza się ilość osób wytwarzających dobra konsumpcyjne. Może również zaistnieć zjawisko odwrotne. Tak np. gdy w roku 1954 postanowiono zmniejszyć procent akumulacji, zwolniono pewną ilość pracowników budownictwa. Zostali oni zatrudnieni przy produkcji nietrwałych dóbr konsumpcyjnych, np. wielu z nich wróciło do rolnictwa. Stopień akumulacji dochodu narodowego można więc określić również procentem ludności zatrudnionej przy produkcji dóbr trwałych. Inwestycje mogą być finansowane zarówno ze środków ogól-nopaństwowych i wówczas noszą nazwę inwestycji scentralizowanych, jak i z własnych środków, wygospodarowanych przez poszczególne przedsiębiorstwa, i wtedy nazywają się zdecentralizowanymi. Każde przedsiębiorstwo uspołecznione może wykonywać obydwa rodzaje inwestycji.
POJĘCIE PRACY
Pojęcia pracy ludzkiej nie można określić jednoznacznie, może bowiem ono być rozpatrywane pod różnymi kątami widzenia: ekonomicznym, technicznym, a także fizjologiczno-psy-chologicznym oraz socjologicznym. Praca ludzka w znaczeniu ekonomicznym jest procesem, w którego wyniku powstają dobra i usługi, a więc nowe wartości. „Praca jest to celowa działalność człowieka, w której procesie przekształca on i przystosowuje przedmioty przyrody do zaspokojenia swych potrzeb". (Ekonomia Polityczna. Akademia Nauk ZSRR, Książka i Wiedza, Warszawa 1955). Tylko dzięki pracy ludzkiej dary przyrody stają się użyteczne i nabierają dla nas wartości. Najbogatsze nawet pokłady węgla czy rudy żelaza nie mogą zaspokoić żadnej potrzeby człowieka, jeżeli nie ożywi je praca ludzka. Z punktu widzenia technicznego praca stanowi pokonywanie oporów na określonej drodze i mierzy się w kilogramo-metrach. W znaczeniu fizjologiczno-psychologicznym praca jest wynikiem działania mięśni, nerwów i intelektu. Praca dobrze zorganizowana i dostosowana do człowieka przyczynia się do jego rozwoju fizycznego i psychicznego.' Dla zachowania zdrowia i dobrej kondycji niezbędny jest codzienny wydatek energii mięśni i umysłu. Z punktu widzenia socjologicznego praca stanowi specyficzną więź społeczną, zespalającą ludzi w jedną wielką rodzinę. W procesie pracy człowiek wyrabia w sobie poczucie koleżeńskiej solidarności i etyki, staje się jednostką uspołecznioną, świadomą swych zadań i obowiązków. Nas interesuje przede wszystkim praca w znaczeniu ekonomicznym i z tego przede wszystkim punktu widzenia będziemy ją rozpatrywać. Powiedzieliśmy, że praca jest źródłem wszelkich wartości — należy dodać, że jest ona również ich miarą. Wartość bowiem mierzymy ilością czasu pracy, społecznie niezbędnego dla jej wytworzenia. Społecznie niezbędny czas pracy jest to czas potrzebny do wytworzenia jakiegoś dobra w przeciętnych warunkach produkcji, a więc przy przeciętnym poziomie techniki, przeciętnej umiejętności i intensywności pracy. Społecznie niezbędny czas pracy ulega skróceniu w wyniku wzrostu wydajności. Wydajność pracy mierzymy ilością produktów wytwarzanych w ciągu jednostki czasu. Wzrasta ona w miarę udoskonalenia narzędzi produkcji, rozwoju nauki czy wzrostu umiejętności pracownika. Obserwując dzisiejszą produkcję zmechanizowaną możemy stwierdzić, że dobra zaspokajające nasze potrzeby są nie tylko produktami pracy ręcznej, lecz również, a nawet w większej części, dziełem maszyn. Jednakże, gdy bliżej zastanowimy się nad tym problemem, musimy dojść do wniosku, że praca maszyny jest właściwie również pracą człowieka, lecz w nieco zmienionej formie — nazywamy ją pracą ludzką uprzednio uprzedmiotowioną. Sama maszyna jest przecież dziełem rąk ludzkich i ludzkiego mózgu — tkwi w niej więc jak gdyby zakrzepła, skrystalizowana praca człowieka. Możemy powiedzieć, że produkty wykonywane przez maszynę są dziełem konstruktorów i wyko- nawców tej maszyny, lecz człowiek wytworzył je nie bezpośrednio, a pośrednio. W procesie pracy mamy do czynienia z przedmiotami i środkami pracy. Przedmiotami pracy nazywamy części przyrody, które pod wpływem pracy ludzkiej zmieniają swe cechy fizyczne i chemiczne. Przedmioty pracy mogą być bezpośrednio dane przez przyrodę, jak np. glina do wyrobu cegieł, i wówczas nazywamy je surowcami, mogą być też już uprzednio poddane wstępnemu działaniu pracy, np. cegła, i wówczas noszą nazwę materiałów lub półfabrykatów, a pracę w nich zawartą nazywamy pracą uprzedmiotowioną. Półfabrykatami są również: mieszanka betonowa, wapno, gips, smoła czy pokost. Należy odróżnić je od prefabrykatów, które stanowią pewne elementy budowy, np. belki, płyty stropowe, biegi schodowe itp. Ogólna charakterystyka prefabrykatów podana jest w rozdz. 7.4.2. Środkami pracy nazywamy wszystkie te rzeczy, za pomocą których człowiek oddziałuje na przedmioty swojej pracy i przekształca je. Są to więc wszelkie narzędzia produkcji, urzą-rzenia, budynki produkcyjne, magazyny, drogi, mosty. Poziom środków pracy jest miernikiem stopnia rozwoju produkcji w społeczeństwie. Człowiek pierwotny używał bardzo prymitywnych narzędzi, które z biegiem czasu przekształcone zostały w skomplikowane zespoły automatycznych maszyn. Przedmioty pracy i środki pracy łącznie nazywamy środkami produkcji. W procesie pracy siła robocza człowieka łączy się ze środkami produkcji. Siłą roboczą nazywamy zarówno fizyczną, jak i psychiczną zdolność człowieka do pracy. Wraz z rozwojem narzędzi produkcji rozwija się również zdolność człowieka do pracy. Zespół ludzi zdolnych do wykonywania pracy oraz środki pracy stanowią siły wytwórcze społeczeństwa. Na przestrzeni wieków siły wytwórcze podlegają systematycznemu rozwojowi. W procesie produkcji ludzie oddziałują nie tylko na przyrodę, lecz również wzajemnie na siebie (o czym już wspominaliśmy), ponadto współdziałają ze sobą w określony sposób i wymieniają owoce swojej działalności, czyli wchodzą ze sobą w określone związki społeczne. Związki powstające między ludźmi w procesie produkcji dóbr materialnych nazywamy stosunkami produkcji. W dziedzinie stosunków produkcji istotną kwestią jest problem własności środków produkcji. Inaczej układają się stosunki między ludźmi, jeżeli kopalnie i fabryki są własnością prywatną, inaczej natomiast — jeżeli stanowią własność społeczną. Rozpatrując stosunki gospodarcze między ludźmi musimy zwrócić uwagę nie tylko na sposób produkcji, lecz również na sposób podziału dochodów z wyprodukowanych dóbr. Podział ten zależy oczywiście od tego w czyich rękach znajdują się środki produkcji. W ustroju kapitalistycznym posiadacze środków produkcji dążą do tego, aby ich część była możliwie największa, aby z dochodu narodowego uzyskać jak najwięcej dla siebie jako wynagrodzenie za włożone do produkcji kapitały. W ustroju socjalistycznym natomiast o podziale dochodu decyduje władza państwowa. Dzieli ona dochód narodowy według jakości i ilości pracy, jaką każdy włożył do jego wytworzenia, tak jak tego wymagają potrzeby wszystkich obywateli.
POTRZEBY I GOSPODAROWANIE
Każda istota żywa musi stale zaspokajać swoje potrzeby. Dla zachowania życia zarówno człowiek, jak i zwierzę czy roślina muszą odżywiać się i oddychać. Im organizm jest prostszy, tym potrzeby jego są mniej skomplikowane i łatwiejsze do zaspokojenia. Tak więc roślinie do normalnej egzystencji wystarczą sole mineralne, które czerpie z ziemi w zasięgu swych korzeni, oraz otaczające ją powietrze. Potrzeby zwierząt są bardziej złożone, aby je zaspokoić, niektóre zwierzęta muszą pokonywać nieraz bardzo duże przestrzenie. Wiele zwierząt dla zdobycia pokarmu wykazuje godną podziwu inteligencję. Potrzeby ludzkie są bardziej zróżnicowane od potrzeb zwierząt, obok bowiem fizjologicznej potrzeby żywienia się i oddychania ludzie muszą odpowiednio się ubierać, muszą mieszkać w należytych warunkach itp. Poza wieloma potrzebami materialnymi, u człowieka występują również potrzeby kulturalne, intelektualne. Im wyższy jest poziom rozwoju człowieka, tym więcej potrzeb ma on do zaspokojenia. Rozwój gospodarczy Polski charakteryzuje stały wzrost potrzeb społeczeństwa. Dzisiaj niemal każda gospodyni domu pragnie posiadać elektryczną pralkę, chociaż przed kilku laty nawet nie myślała o niej. Nasze ulice i drogi wypełniają się samochodami osobowymi. Telewizor stanie się niebawem przedmiotem powszechnego użytku. Gdy bliżej przyjrzymy się naturze ludzkiej, to musimy stwierdzić, że istnieje w człowieku swoisty mechanizm występowania potrzeb, że występują one według pewnej prawidłowości. U podłoża wszystkich potrzeb ludzkich tkwią potrzeby niższego rzędu. Zdobycie żywności jest najważniejszym problemem gospodarczym na prymitywnym szczeblu rozwoju człowieka. Dopóki człowiek jest głodny, myśli tylko o jedzeniu i myśl ta przesłania mu wszystko inne. Jednak natychmiast po zaspokojeniu głodu człowiek zapomina o nim, a na jego miejsce zjawia się jakaś inna potrzeba, trudniejsza do zaspokojenia; najczęściej jest nią potrzeba odpowiedniego ubrania. Po zaspokojeniu tej potrzeby natychmiast zjawia się nowa, zwykle jest nią potrzeba właściwego mieszkania i odpowiedniego urządzenia go. Ludzie posiadający już wygodne, dobrze urządzone mieszkanie najczęściej myślą o własnym samochodzie. Wyposażenie mieszkań czy samochody zaspokajają potrzeby wyższego rzędu. Im wyższy szczebel rozwojowy osiąga społeczeństwo, tym trudniej zaspokoić jego potrzeby. Zastanówmy się, czy całkowite zaspokojenie potrzeb człowieka jest w ogóle możliwe? Człowiek głodny może zaspokoić swój głód pewną ograniczoną ilością pokarmu, którego nadmiar staje się szkodliwy dla jego zdrowia. Posiadanie telewizora może być marzeniem niezamożnej rodziny, lecz np. trzy telewizory w mieszkaniu staną się niepotrzebnym balastem. Ogólnie powiedzieć można, że prawie każda realna potrzeba człowieka może być zaspokojona, jednak natychmiast po jej zaspokojeniu zjawia się następna. Tak więc zarówno człowiek głodny, jak i syty, jest istotą niezaspokojoną i łaknącą. Zmienia się tylko obiekt pożądania. Nie dziwmy się więc, że chociaż robimy szybkie postępy gospodarcze, mamy dokoła ludzi narzekających. To wieczne niezadowolenie człowieka stanowi naturalny bodziec do ustawicznych poszukiwań, do pracy. Zastanówmy się teraz, czym zaspokajamy nasze potrzeby? Każdy z nas musi spożywać pewną ilość pokarmów, musi mieć odpowiednie ubranie, mieszkanie, sprzęty. Wszystkie te rzeczy, które zaspokajają nasze potrzeby nazywamy dobrami. Dobra są to więc fizyczne produkty pracy ludzkiej, posiadające wartość użytkową. Ale potrzeby nie są zaspokajane wyłącznie dobrami. W wypadku choroby zwracamy się o pomoc do lekarza. Nie możemy również obejść się np. bez fryzjera. Zarówno lekarz, jak i fryzjer nie obdarzają nas żadnymi dobrami, gdyż w wyniku ich pracy nie powstają żadne produkty materialne. Ich pracę nazywamy usługami. Do usług zaliczamy również pracę nauczyciela, pielęgniarki, milicjanta, urzędnika, aktora, dozorcy. Usługi są to więc czynności ludzkie, które posiadają tę własność, że mogą zaspokajać nasze potrzeby codzienne. Usługi dzielimy na dwie grupy: na usługi produkcyjne i nieprodukcyjne. Do usług produkcyjnych zaliczamy prace bezpośrednio związane z produkcją, jak np. praca obsługującego podnośnik, praca robotnika transportowego, praca kierowcy samochodowego przewożącego np. cegłę itd. Oprócz prac transportowych do usług produkcyjnych zaliczymy również prace polegające na konserwacji oraz naprawie maszyn i urządzeń, jak też wszelkie prace w zakładach produkcyjnych, polegające na dozorze i kierownictwie. Tak więc prace inżyniera i technika zaliczamy do usług produkcyjnych, gdyż służą one bezpośrednio produkcji. Do usług nieprodukcyjnych zaliczamy wszelkie prace związane ze służbą zdrowia, oświatą, kulturą, nauką itd. A więc np. praca lekarza, nauczyciela, artysty lub uczonego należy do kategorii usług nieprodukcyjnych. Do usług tych zaliczamy również pracę milicji, sądownictwa, administracji, a także kierowcy samochodu osobowego, tramwajarza czy listonosza. Potrzeby nasze zaspokajamy więc dobrami i usługami. Produkcja dóbr i usług jest główną częścią działalności ekonomicznej człowieka i istotą gospodarki społeczeństwa.
SPECYFICZNE CECHY BUDOWNICTWA
Rozpatrzmy teraz specyficzne cechy budownictwa, które odróżniają je od przemysłu. Budownictwo różni się od innych rodzajów przemysłu długim cyklem produkcyjnym, który trwa miesiące, a nawet lata. Tę cechę budownictwa porównać można tylko z przemysłem okrętowym, Przemysł fabryczny charakteryzuje się tym, że przeważnie jest skoncentrowany, a cała jego produkcja odbywa się stale na jednym miejscu. Budownictwo natomiast charakteryzuje się znacznym rozproszeniem realizowanych budowli. Po wykonaniu jednego obiektu pracownicy budownictwa przenoszą się na inne miejsce, aby wykonać następny. Fakt ten powoduje niejednokrotnie konieczność bardzo dalekich dojazdów do pracy. Nowe obiekty budowlane wznoszone są zwykle na terenach jeszcze nie zagospodarowanych, wskutek czego pracownicy budowy nie mogą korzystać z należytych dróg i odpowiednich środków lokomocji. Pozbawieni są również czasem możliwości korzystania z odpowiednich kąpielisk czy stołówek w miejscu pracy. 3. W większości gałęzi przemysłu przedmiot pracy przecho- dzi w procesie produkcji przez różne stanowiska robocze, na któ- rych podlega poszczególnym etapom przetwórczym. Tak np. przy produkcji obuwia na jednym stanowisku kraje się cholewki, na drugim zszywa się je, na następnym stanowisku przymocowuje się podeszwy i obcasy, na ostatnim wreszcie następuje wykoń- czenie. W budownictwie przedmiot pracy (obiekt budowlany) jest nieruchomy, gdyż znajduje się na powierzchni lub w głębi ziemi. 4. W przemyśle przeważa produkcja seryjna i masowa. Raz ustalony proces produkcyjny powtarza się wielokrotnie bez żad- nych zmian, aż do wykonania całej serii. W budownictwie przeważa produkcja jednostkowa. Nawet przy wykonaniu obiektów typowych każdy z nich stanowi odrębny problem dla realizatorów ze względu na różną lokalizację, a więc różne ukształtowanie terenu, odmienne rodzaje gruntów, różne odległości od dróg stałych, stacji kolejowych, różne usytuowanie w stosunku do stron świata itp. Z tego powodu każdy obiekt wymaga wiele pracy przygotowawczej i organizacyjnej. Ta cecha budownictwa powoduje, że jego pracownicy, zwłaszcza szczebli kierowniczych, muszą ustawicznie rozwiązywać wiele skomplikowanych problemów organizacyjnych. O ile produkty większości gałęzi przemysłu mają stosunkowo krótki okres użytkowania, obiekty budowlane służą społeczeństwu przez bardzo długi okres czasu. Obciąża to pracowników budownictwa szczególną odpowiedzialnością wobec społeczeństwa. Wadliwie bowiem rozplanowane mieszkanie, brzydka lub źle wykonana elewacja budynku, utrudnia użytkownikom życie przez wiele dziesiątków lat oraz razi ich poczucie estetyki. Wiele prac budowlano-montażowych wykonuje się na wolnym powietrzu. Ta charakterystyczna cecha powoduje, że prace budowlane stwarzają pracownikom zdrowe warunki pracy, zapewniające im dobrą kondycję fizyczną. Jednak fakt pracy na wolnym powietrzu powoduje dużą zależność od zmiennych i kapryśnych warunków atmosferycznych. Zależność ta jest przyczyną, że pewne roboty budowlane prowadzone być muszą sezonowo, co jest dodatkowym czynnikiem utrudniającym organizację robót. Przy robotach budowlanych zatrudnieni są rzemieślnicy co najmniej kilkunastu zupełnie odrębnych specjalności. W tych warunkach personel techniczny budownictwa, aby prowadzić tak zróżnicowane roboty, musi posiadać wszechstronne wiadomości i uzdolnienia. Przyszły technik budowlany musi szczególnie pilnie uczyć się w szkole, aby prowadzić, nadzorować, organizować roboty oraz dokonywać obmiarów i kalkulować wszystkie roboty wchodzące w zakres budownictwa.
ZNACZENIE BUDOWNICTWA DLA GOSPODARKI NARODOWEJ
Budownictwo spełnia dwie odmienne role: obiekty nieprodukcyjne bezpośrednio zaspokajają potrzeby społeczeństwa, obiekty produkcyjne zaś warunkują rozwój gospodarczy kraju. Budownictwo mieszkaniowe zaspokaja bezpośrednio potrzeby ludzkie, pozwala bowiem mieć własne gospodarstwo domowe, w którym odpoczywamy, odżywiamy się, pogłębiamy wiedzę, organizujemy życie towarzyskie. Im więcej dobrych, nowoczesnych mieszkań, tym więcej ludzi zdrowych fizycznie i psychicznie. Budownictwo użyteczności publicznej, np. szkoły, muzea, teatry, kina, stadiony, parki, pozwala również bezpośrednio zaspokoić szereg potrzeb, lecz o charakterze raczej zbiorowym, społecznym. Im więcej budynków użyteczności publicznej, tym wyższy poziom nauki i kultury społeczeństwa. Obiekty przemysłowe, jak kopalnie, fabryki czy magazyny, a także maszyny i urządzenia nie zaspokajają bezpośrednio naszych potrzeb. Służą one do tego, aby przy ich pomocy produkować dobra, które bezpośrednio zaspokajają nasze potrzeby. W fabrykach wytwarza się obuwie, produkuje się ubrania i inne przedmioty użytkowe. Im więcej fabryk i innych zakładów pracy, tym wyższa wydajność pracy, tym więcej produktów, tym wyższa stopa życiowa ludności. W ramach gospodarki narodowej budownictwo zajmuje specyficzne miejsce. Rozwój każdej dziedziny gospodarczej, zarówno przemysłu jak i rolnictwa, transportu czy obrotu towarowego nie jest możliwy bez budownictwa, żadna z nich nie może rozszerzyć swej działalności bez uprzednich prac budowlanych. Obiekty budowlane są niezbędne nie tylko wówczas, gdy chcemy jakąś gałąź produkcji poszerzyć, lecz również, gdy chcemy ją zmodernizować — powiększyć wydajność pracy rąk ludzkich. Tak np. ubrania mogą być uszyte przez pojedynczych krawców w ich prywatnych mieszkaniach i wówczas jakieś specjalne obiekty budowlane nie są potrzebne. Jeżeli jednak chcemy produkcję krawiecką zmodernizować, zmechanizować, unowocześnić, dokonać racjonalnego podziału pracy, wówczas niezbędne są duże wytwórnie krawieckie, w których znajdować się muszą obszerne pomieszczenia dla krojczych, szwaczek, wykońezarek, pomiesz- czenia na składy, magazyny itd. Przy istnieniu takich wytwórni produkcja staje się bardziej wydajna, tańsza i lepsza. Budownictwo charakteryzuje się tym, że zatrudnia fachowców najprzeróżniejszych specjalności, oraz zużywa materiały wytwarzane nieomal we wszystkich gałęziach produkcji. Dla budownictwa niezbędne są produkty przemysłu mineralnego, drzewnego, metalowego, chemicznego. Rozwój budownictwa, np. mieszkaniowego, powoduje w swojej konsekwencji zwiększone zapotrzebowanie na meble, tkaniny i inne przedmioty gospodarstwa domowego, zwiększa zużycie energii elektrycznej i gazu, stawia transportowi wysokie wymagania. Budownictwo przyczynia się więc do proporcjonalnego rozwoju całej gospodarki kraju. Ważną cechą budownictwa jest również fakt, że znaczna większość surowców, używanych do budowy, znajduje się w kraju. Rozwój budownictwa nie obciąża więc naszego bilansu handlowego z zagranicą. Ponieważ wzrost wydajności pracy w budownictwie nie następuje tak szybko jak w przemyśle, zatrudnienie w budownictwie z roku na rok powiększa się. Z tego właśnie powodu koszty budowy w stosunku do produkcji przemysłowej odpowiednio wzrastają. W Polsce, która ma szczególnie duże potrzeby budowlane, co dziesiąty obywatel, czynny zawodowo, zatrudniony jest bezpośrednio lub pośrednio w budownictwie. Można by więc Polskę nazwać krajem budownictwa. Trzeba jeszcze dodać, że rozwój budownictwa zmienia krajobraz kraju. I tak np. tam gdzie wczoraj jeszcze rozciągały się ugory i pastwiska starej wsi Mogiła, dzisiaj pną się w górę wysokie kominy i wielkie piece Nowej Huty.